Kontakt

Maja Marciniak
Tarnowo Podgórne

maja@mimiphotography.pl
telefon 660 586 125
facebook.com/mimiphotographypl
www.mimiphotography.pl

O mnie

"Zapominamy to, co chcemy pamiętać, a pamiętamy to, o czym chcielibyśmy zapomnieć." - Cormac McCarthy

Dlatego robię zdjęcia?
Bo zachwyca mnie wszystko inaczej
od czasu gdy jestem Mamą.
Widzę więcej. Inaczej. Lepiej.

Lubię myśleć, że utrwalam Dziewczynce wspomnienia. Rejestrować to co widzi i to o czym być może zapomni...

Bo jestem pewna, że chciałaby pamiętać o tym wszystkim co widzieliśmy. I jaka była cudna. Jeśli Ty także pragniesz zachować dziecku wspomnienia w formie zdjęć, zapraszam!

Maja Marciniak
11 stycznia 2012
„Chłopiec i Pingwin” Oliver Jeffers.
Najpiękniejsza książka mojego Dziecka.
Minimalizm.
Czysta forma.
Oszczędność słów.
Przepiękne ilustracje.
Kupiłam ją Dziewczynce gdy miała półtora roczku. Kilka miesięcy czytaliśmy ją codziennie. Bo dwóch bohaterów ukradło nam serca:)

Przepiękna opowieść o samotności, o rodzącej się przyjaźni.
Dzieciom potrzebne są rozmowy o uczuciach, czytanie jest doskonałą okazją do późniejszego dialogu.
Co zrobi Chłopiec? Gdy pewnego dnia do jego drzwi zapuka Pingwin?

Zaskoczy Was ile małe dziecko może z takiej literatury wyciągnąć.
Moja mała Córeczka definiowała przyjaźń podczas rozmów przez jakiś czas mówiąc „tak jak kaka (pingwin) i chłopiec”

W Polsce książka ukazała się dzięki Wydawnictwu Mam.
Kibicuję im. Być może lada dzień pojawią się informacje na temat nowości.

Druga książka tego artysty dostępna u nas to „Serce w butelce”.
Dała mi oparcie kilka dni temu podczas trudnej rozmowy o śmierci.
To propozycja dla starszych dzieci.
Wzruszająca opowieść o przemijaniu.

Co się dzieje gdy bliska osoba odchodzi?
Jak bohaterka poradzi sobie ze smutkiem?
Co sprawi, że znów będzie się cieszyć „wspaniałościami tego świata”?
Sprawdźcie. Koniecznie.

W zeszłym roku na wystawie książek dla dzieci widzieliśmy wersję na ipada.
Że też musiałam sobie o niej przypomnieć wczoraj i jestem biedniejsza o całe 5 euro;)
Ale warto kupić. Obie z Dziewczynką zadowolone przeglądałyśmy kolejne strony urzeczone grafiką i wyskakującymi fragmentami książki.

Proszę nie myśleć, że jestem zwolennikiem tego cuda techniki. Fajny gadżet ale książka to książka. Trzeba dotkąć opuszkami krawędzi podczas czytania, czasami wieczorem odcisnąć swieżo pomalowane paznokcie. Czuć zapach i zaginać rogi gdy trafi sie na coś o czym chcielibyśmy pamiętac...

na koniec Mała, bo co spojrzę na to zdjęcie to ta modlitwa do ipada mnie bawi;)