Kontakt

Maja Marciniak
Tarnowo Podgórne

maja@mimiphotography.pl
telefon 660 586 125
facebook.com/mimiphotographypl
www.mimiphotography.pl

O mnie

"Zapominamy to, co chcemy pamiętać, a pamiętamy to, o czym chcielibyśmy zapomnieć." - Cormac McCarthy

Dlatego robię zdjęcia?
Bo zachwyca mnie wszystko inaczej
od czasu gdy jestem Mamą.
Widzę więcej. Inaczej. Lepiej.

Lubię myśleć, że utrwalam Dziewczynce wspomnienia. Rejestrować to co widzi i to o czym być może zapomni...

Bo jestem pewna, że chciałaby pamiętać o tym wszystkim co widzieliśmy. I jaka była cudna. Jeśli Ty także pragniesz zachować dziecku wspomnienia w formie zdjęć, zapraszam!

Maja Marciniak
31 sierpnia 2011
Miało być o wakacjach. Ale nie będzie dzisiaj.
Bo dzień wymieszany stresem i popłakiwaniem po kątach nijak się ma do naszych szczęśliwych dni na Krecie.

Adaptacja. Wydawało mi się, że pierwszy przedszkolny dzień będzie dramatem ale pomyliłam się znacznie.
Nie mogę się pozbierać.
Bo jest jeszcze mała. Za malutka i nawet za chudziutka wśród wszystkich dzieci.
Bo gdy przypomnę sobie jak sprawna jest 3letnia starsza siostra, boje się całego placu zabaw.
No może poza piaskownicą… Sprawność dwulatka nawet tak ruchliwego jest zdecydowanie inna.
Godzina to za mało. Nie poznałyśmy tak naprawdę cioci, która będzie opiekować się grupą. Czy ktoś nie powinien się nami zainteresować i rozwiać wątpliwości? Tym bardziej w prywatnym przedszkolu.

A może jest tak ze ile by tych dni nie było, tak czy inaczej byłoby ciężko? Że wymyślam bo stres mnie dopadł…

Także adaptacje Dziewczynka przeszła w zasadzie bezproblemowo. Mówi, że jutro wróci do dzieci.
A ja? Totalnie nie przystosowałam się do myśli o sobie jako matka przedszkolaka.

Żal mi naszych poranków. Wszystkich rytuałów. Czytania przy naszych kawkach i tańców tuż przed drzemką. Samego układania do snu w dzień! Wspólnych śniadań i projektów. Pokładania się na dywanie i rozmów. Codziennie…

Wiem ze dziecko powinno być w grupie. Mam świadomość tego jak ważna jest integracja z rówieśnikami.
Ale i tak mam takie poczucie, że jeszcze za wcześnie.
Przynajmniej o pół roku.

Jutro 2 akt dramatu. Proszę trzymać kciuki.

Tymczasem dla tych co przetrwali to moje użalanie, porcja zdjęć
Dziewczynka lat 2 i 3 miesiące. Niby taka duża na fotach ale dla mnie ciągle maluszek…