Kontakt

Maja Marciniak
Tarnowo Podgórne

maja@mimiphotography.pl
telefon 660 586 125
facebook.com/mimiphotographypl
www.mimiphotography.pl

O mnie

"Zapominamy to, co chcemy pamiętać, a pamiętamy to, o czym chcielibyśmy zapomnieć." - Cormac McCarthy

Dlatego robię zdjęcia?
Bo zachwyca mnie wszystko inaczej
od czasu gdy jestem Mamą.
Widzę więcej. Inaczej. Lepiej.

Lubię myśleć, że utrwalam Dziewczynce wspomnienia. Rejestrować to co widzi i to o czym być może zapomni...

Bo jestem pewna, że chciałaby pamiętać o tym wszystkim co widzieliśmy. I jaka była cudna. Jeśli Ty także pragniesz zachować dziecku wspomnienia w formie zdjęć, zapraszam!

Maja Marciniak
5 września 2011
Chcę o wszystkim pamiętać. To nasza pierwsza długa podróż, nasze 8 dni razem i nasze ogromne szczęście.
Zaskakująca rozpacz na lotnisku gdy okazuje, że walizki oddajemy komuś, one ‘jadą’ gdzieś i trudna rozmowa na temat tego ze one do nas wrócą… Mam przynajmniej taką nadzieję;)
A jeszcze wcześniej przepakowywanie bagażu bo okazuje się ze na jedna walizka może ważyć max 32 kg. Średnia przyjemność o 5. rano…

Wspaniała pierwsza podróż samolotem.

Pobudki o 9.rano i wspólne kąpiele dziewczynek wieczorem.
Mówione niezmiennie codziennie mamusiu i liczenie do 10. w kółko;)
Wybudzanie z drzemki. Książki i ona wtulona we mnie i czekająca spokojnie aż skończę czytać…

Wspólne jedzenie. Śniadania hotelowe i obiady. Z ciocia, wujkiem i małą.
Poszukiwania odpowiedniego miejsca,
Twoje posiedzenia z humem albo padem, uśmiechy i zaczepki zza stołu;)
Souvlaki i frytki zajadane wspólnie ze mną, prawie codziennie.
Kotki, pieski, ptaki i muchy obserwowane, poganiane i witane z radością.
Kreteńczycy siedzący ciągle, pijacy frappe i palący faje. Dziwny ten styl życia, ciągle siesta.

Przypominam sobie o opasce na rękę Dziewczynki i modlę się by nie była potrzebna.
Bo był to okres uciekania i totalnego braku lęku przed czymkolwiek.
Bieganie z góry, codzienna rozrywka poranna.

Zabawy wakacyjne.
Plaża. Piasek. Morze. Uśmiech który nie schodził prawie w ogóle z twarzy i pełnia szczęścia. Nie widziałam nigdy wcześniej w żadnym miejscu takiej euforii u Dziewczynki.
Patrząc na zdjęciach przywołuję te wszystkie wspaniale uczucia. I cieszę się z tego ze jako rodzina przeżywaliśmy takie chwile.
To wspólne cieszenie się z tego jakim dzieckiem ona jest.

Spacery. Kreteńskie spacery. Zwiedzanie po naszemu. Czyli jeść tradycyjnie, zobaczyć co się da, posiedzieć wśród ludzi i zrobić zakupy. Podoba mi sie zawsze ten plan. I lubię chodzić. Nie mając planu mecze się. Każdy spacer, zawsze dodaje mi sił, niezależnie od tego jak bardzo jest meczący;)

Dzień matki. Dziewczynka biegnie z kwiatem w ręce i jestem taka szczęśliwa.

Nigdy nie zgodzę się z poglądem ze wakacje z dzieckiem męczą.
Nie pamiętam o problemach i zmęczeniu.
Jest to wszystko o czym napisałam, co pokaże dzisiaj Wam.
Szczęście z bycia razem. Ciągle. Bez obowiązków.

I z każdym dniem gdy patrzę na zdjęcia mam do tego wyjazdu coraz większy sentyment.

Czas na zdjęcia prawda? Najwyższy;)
Zdjęcia z drogi, tak na nie mowie. Bo maja żyć, ma być ruch. Takich mamy mnóstwo. Takich jakie kocham najbardziej, bo patrzac na nie, czuje moment. I wpomnienia wracaja jeszcze bardziej intensywnie.

Ktoś inny tez wrócił z wakacji. Już nie mogę doczekać się dużej porcji dobrych zdjęć.
Innego spojrzenia na Kretę i zupełnie nieznanego mi na Gomerę.
Mam nadzieję u nas na kanapie;)

Ktoś inny tez wrócił z wakacji. Już nie mogę doczekać się dużej porcji dobrych zdjęć.
Innego spojrzenia na Kretę i zupełnie nieznanego mi na Gomerę.
Mam nadzieję u nas na kanapie;)

Dziewczynka mówi ostatnio ze „chce ukochać samolot” :)
Chyba każdy z nas chętnie by się przytulił i poleciał w ciepłe strony?
Gdzie to lato?